PAESE KREM DD

Na co dzień bardzo lubię delikatny makijaż twarzy, bez obciążenia skóry mocnym kryciem i matem. Efekt w jakim czuję się najlepiej to ujednolicona, nawilżona cera, bez maski i podkładu rzucającego się w oczy przy pierwszym spojrzeniu, dlatego bardzo chętnie sięgam po wszelkiego rodzaju kremy BB, CC a ostatnio do mojej kosmetyczki trafiła nowość krem DD od Paese Cosmetics.

Jest to kosmetyk do makijażu, który łączy w sobie właściwości pielęgnacyjne, czyli coś, co bardzo lubię:
– jest odpowiedni dla każdego typu cery,
– tworzy na niej barierę ochronną przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych,
– posiada SPF30,
– skutecznie nawilża skórę spowalniając procesy starzenia
– produkt wegański i bzglutenowy.

Jego dwa składniki aktywne to morska woda głębinowa – pochodząca z wyspy Noirmoutier we Francji, filtrowana przez podziemne skały posiada unikalne właściwości mineralne. Bogata w cynk, magnez i żelazo remineralizuje, rewitalizuje i detoksykuje skórę, znacznie lepiej niż powszechnie stosowana woda morska czy termalna oraz woda z organicznych owoców cytrusowych – bogata w oligoelementy chroni komórki przed stresem oksydacyjnym powodującym starzenie się skóry, a także dodaje energii szarej i zmęczonej cerze.

Processed with VSCO with f2 preset
PAESE DD CREAM

Ma on dość gęstą kremową konsystencję, którą najlepiej aplikuje się palcami, dzięki czemu pięknie stapia się ze skórą. Zapewnia dość mocne, jednocześnie naturalne krycie bez efektu maski, kolor idealnie dopasowuje się do odcienia mojej skóry, co jeszcze bardziej podkreśla ten naturalny efekt (idealny dla mnie odcieniem jest 2W Beige). Kolor nie utlenia się po nałożeniu ani w ciągu dnia.  Po lekkim przypudrowaniu utrzymuje się na mojej cerze przez około 5-6 godzin, lekko błyszcząc w strefie T po około 3h (mam cerę mieszaną, więc u mnie to normalne). Nie zbiera się wokół porów, pod koniec dnia znika z twarzy, ale dość naturalnie, bez plamek przy nosie, na czole, czy policzkach. Dobrze utrzymuje produkty do konturowania i współgra ze wszystkimi jakie posiadam. Nie zapycha skóry, nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek.

Moim zdaniem jest to świetny kosmetyk do codziennego makijażu – połączenie średniego krycia, naturalnego efektu i nawilżenia jest idealne dla mnie i spełnia moje wszystkie wymagania. Dzięki temu używam go chętnie nawet w dni, gdy nie wychodzę z domu.

Używacie takich lekkich kosmetyków do makijażu, czy pozostajecie przy podkładach? Koniecznie dajcie znać!

Buziak,
Paulina