SENSIQUE HIGHLIGHTING LOOSE POWDER PUDER SYPKI

Rozświetlacze to kosmetyki, do których pałam wielką miłością. Uwielbiam efekt jaki dają na skórze sprawiając, że wygląda na zdrowszą i bardziej wypoczętą. Najchętniej sięgam po te w kamieniu, jednak ostatnio testowałam nieznaną mi dotąd formułę rozświetlacza w sypkim pudrze. Jest to produkt od Sensique – Highlighting Loose Powder czyli po prostu sypki puder rozświetlający.

Zamknięty jest on w opakowaniu z siteczkiem, z którego należy wysypać odrobinę produktu na wieczko, z którego ściągamy go pędzlem i aplikujemy na twarz. Na początku obawiałam się, że łato uda mi się przesadzić z ilością wysypanego lub nałożonego na twarz kosmetyku, ale mile się zaskoczyłam. Podczas aplikacji nie wysypuje się go bardzo dużo, należy jednak być dość delikatnym by nie przechylić pudełeczka zbyt mocno.

IMG_1335

Bardzo dobrze nakłada się go na twarz pędzlem omiatając nim kości policzkowe, nos, czy wewnętrzne kąciki oka. Pozostawia on piękną, błyszczącą taflę, która zawiera lekkie drobinki,  pięknie odbijające światło i mieniące się, bez efekty nachalnego brokatu. Rozświetlacz ma odcień różowego złota (jeden z moich ulubionych) i pięknie komponuje się z wieloma makijażami oka, twarzy i ust. Daje delikatny efekt, który można stopniować i budować jego intensywność. Ja pozostaję przy jednej warstwie, która na mojej twarzy utrzymuje się przez cały dzień pracy czyli około 8 godzin. Świetnie współgra z wieloma podkładami i pudrami, nie roluje się, nie pozostawia plam, nie znika w ciągu dnia.

Moim zdaniem jest to bardzo ładny, delikatny rozświetlacz w dobrej cenie. Ostatnio bardzo chętnie po niego sięgam.

Znacie ten produkt? Po jakie rozświetlacze sięgacie najczęściej?

Buziak,
Paulina

POMADKI SENSIQUE

Pomadki w kosmetykach do makijażu są dla mnie jak buty w szafie – mam do nich ogromną słabość i nigdy nie zwracam uwagi na ich ilość, wiedząc, że i tak zawsze będę mieć ich za dużo.

Od jakiegoś czasu testuję pomadki marki Sensique dostępnej w Drogerii Natura, które w mojej kosmetyczce są zupełną nowością. W moje ręce wpadło dziewięć odcieni pomadek Satin Touch Lipstick oraz osiem Volume & Shine Lipstick. Poniżej zaprezentuję Wam dostępne kolorki i opowiem trochę więcej o tym jak się sprawdzają.

SENSIQUE SATIN TOUCH LIPSTICK

8CEB3248-5772-40AD-86C5-1DF166FF1104.jpg

Są to atłasowe pomadki do ust z odżywczym kompleksem ceramidowym, witaminami E i C oraz filtrami UV. Mają dość mocną pigmentację dzięki czemu pięknie pokrywają usta kolorem już po pierwszym pociągnięciu. Są bardzo kremowe, mięciutkie co ułatwia ich aplikację. Na ustach nadają naturalny, lekko błyszczący efekt sprawiając, że twarz wygląda zdrowo i promiennie. Nie są to pomadki o suchej, zastygającej formule dlatego też nie są jakoś bardzo trwałe, ale na moich ustach wytrzymują do pierwszego kontaktu z jedzeniem lub piciem – bez rozmazywania się czy wychodzenia poza kontur ust. Taka trwałość w połączeniu z pięknym nawilżającym efektem bardzo mi odpowiada i często po nie sięgam. W ofercie jest aż 10 odcieni, ja w swojej kolekcji mam ich 9 – wszystkie możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.

F5FB33FF-2C5F-40D6-81C5-7D8723AD3225

Od góry: 204 Rose Attraction, 232 Girly Coral, 201 Pink Happy, 233 Addicted Pink
Od góry: 204 Rose Attraction, 232 Girly Coral, 201 Pink Happy, 233 Addicted Pink

4CABA567-2EBF-4109-B1FB-24E308090F08

IMG_0904
Od góry: 231 Chic Nude, 230 Purple Class, 210 Gala, 225 Liberty, 227 Coral Peach

 

SENSIQUE VOLUME & SHINE LIPSTICK

268172D4-1B36-4DC5-8C0F-15B1E101E1F4

Te pomadki zamknięte są w podobnych opakowaniach do poprzednich, ale mają ciemnoróżowe nakrętki. Ich formuła jest już inna, lekka, bardziej błyszczykową, wiele odcieni posiada w sobie drobinki. Usta muśnięte tą pomadką są subtelnie przykryte kolorem i pełne blasku. Dla mnie jest to błyszczyk w sztyfcie, ale bez efektu lepiących się ust. Idealne przy makijażu „makeup no makeup” lub alternatywa dla pomadek ochronnych. Bardzo przyjemna, masełkowa formuła pozwala na szybką aplikację. Nie wysuszają ust, nie rozmazują się i pięknie się lśnią w świetle dziennym. Poniżej przedstawiam Wam kolorki, które testowałam.

2BF8584F-0BC8-4086-9D1D-00BC4B7E19CF

IMG_0912
Od góry: 305 Natural Pout, 311 More to Love, 314 Shine Pink, 318 Pink Fever

82A45859-F731-4464-B685-DBC37B2EDD16

IMG_0910
Od góry: 304 Vibre, 312 Doin Good, 316 Nude Caramel, 320 Lovely Smile 

Jako że jestem wielką fanką naturalnego makijażu bardzo chętnie sięgam po te pomadki – obie formuły bardzo mi przypadły do gusty i tylko mój nastrój czy pogoda sprawiają, że sięgam codziennie po inny kolor.

Znacie te kosmetyki? Po jakie szminki najczęściej sięgacie?

Buziak,
Paulina