EKOCUDA ONLINE

Hej! Jak już pisałam Wam wcześniej pandemia pokrzyżowała nam plany i stacjonarne Ekocuda w Gdańsku zostały odwołane. Organizatorzy jednak się nie poddali i szybko zorganizowali kolejną w tym roku wersję online targów, które odbyły się w weekend 7-8 listopada. Sama aktywnie wzięłam w nich udział i chciałabym opisać Wam jak się do nich przygotowałam, jak przebiegły targi i co kupiłam.

Na kilka dni przed targami na instagramie Ekocuda oraz na ich stronie internetowej była dostępna lista marek, które będą brały w nich udział. Aby nie zginąć w gąszczu informacji usiadłam z notesem i spisałam sobie te marki, które najbardziej mnie zaciekawiły – niektóre dobrze mi znane, inne nowe, których produkty chciałabym poznać. Z drugiej strony przygotowałam sobie listę zakupów, zastanowiłam się czego mi brakuje i co chciałabym kupić.

Warto odwiedzić Instagram Ekocuda również ze względu na wartościowe treści, które są publikowane na kilka dni przed targami, w ich trakcie oraz po. Są to najczęściej live z markami, podczas których możecie zadawać pytania i uzyskać wiele ciekawych porad. Wszystkie te nagrania są również zapisane jako IGTV i można do nich wrócić w każdej chwili.

Gdy przyszedł weekend targów na InstaStory profilu Ekocuda zaczęły pojawiać się oferty marek, rabaty, informacje o darmowej przesyłce czy gratisach do zamówienia. Wtedy do mojej listy dopisałam oferty danej marki i uzupełniłam moją wishlistę o konkretne produkty.

Zdałam Wam też krótką relację na instagramie o tym, że trwają targi, wrzuciłam Wam najciekawsze moim zdaniem oferty i dałam znać co kupiłam.

Tym razem zdecydowałam się na zakupy u dwóch marek:

LaLe – jakiś czas temu kupiłam na próbę naturalny dezodorant tej marki i całkowicie przepadłam (niedługo napiszę Wam pełną recenzję tego produktu). Duża pojemność, niska cena, rewelacyjne działanie i przepiękny zapach zielonej herbaty, to tak w skrócie. Teraz wiedziałam, że muszę zrobić sobie zapas tego produktu, a dodatkowo postanowiłam wypróbować inne kosmetyki od LaLe jak krem do twarzy, krem pod oczy czy balsam do ust, które z rabatem 25% i darmową wysyłką wyszły baaardzo korzystnie cenowo. Wszystkie kosmetyki LaLe są naturalne, wegańskie i zamknięte w szklanych opakowaniach, za co ogromny plus. Poniżej możecie zobaczyć moją listę zakupów.

LaLe Ekocuda Online

Nową marką, o której nigdy wcześniej nie słyszałam jest MITTI – u nich zdecydowałam się na zestaw do cery mieszanej: hydrolat, olejek i glinkę. Jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków i pewnie niebawem napiszę Wam o nich trochę więcej.

Dajcie znać czy wzięliście udział w targach Ekocuda online i czy udało się Wam upolować fajne okazje.

Buziak!
Paulina

NATURALNE KOSMETYKI KWIATSZAFRANU.PL

Hej! Moje naturalne wyzwanie dobiegło końca, ale kosmetyki naturalne zostaną ze mną na stałe. Przez te kilka dni potwierdziłam się w przekonaniu, że moja skóra kocha naturalną pielęgnację, a fakt, że większość marek naturalnych produkuje i pakuje swoje produkty w zrównoważony sposób (bez plastiku, bez zbędnych śmieci i z poszanowaniem planety) jest dodatkowym plusem.

Dzięki mojemu naturalnemu wyzwaniu poznałam też sklepy internetowe z naturalnymi kosmetykami, a jednym z nich jest kwiatszafranu.pl. Strona sklepu jest bardzo intuicyjna i estetyczna, a kosmetyki możecie przefiltrować zgodnie z Waszymi potrzebami. Super jest też opcja czatu, na którym możecie porozmawiać i otrzymać poradę co do kosmetyków odpowiednich dla Waszej cery.

Paczuszka z zamówieniem była przepięknie zapakowana bez dodatku plastiku. Na zdjęciu poniżej widzicie naturalne nowości (to moje pierwsze zetknięcie z tymi markami), które na dobre zagościły w mojej codziennej pielęgnacji:

Babo

Delikatny żel do mycia twarzy Babo to kosmetyk idealny – stosuję go rano i wieczorem, jest bardzo, bardzo łagodny dla skóry, nie ma zapachu, oczyszcza i odświeża skórę bez podrażnienia i uczucia ściągnięcia. Ma gęstą konsystencję i dosłownie odrobina kosmetyku wystarczy by umyć nim całą twarz i szyję. Duży plus za szklaną buteleczkę, którą po zużyciu żelu zamienię na dozownik do mydła w łazience. 

MakeMeBio

Hydrolat różany od MakeMeBio – uwielbiam zapach róży i ten hydrolaz bardzo przypadł mi do gustu, codziennie rano i wieczorem spryskuję nim skórę, dzięki czemu jest ona ukojona, odświeżona i gotowa na przyjęcie kremu. Pompka rozpyla idealną mgiełkę, za to ogromny plus. 

Cannamea

Maseczka nawilżająca z olejem konopnym marki Cannamea – już kilkukrotnie użyłam tej maseczki i sprawdza się super. Jest łagodna, ale skuteczna. Tuż po aplikacji pozostawia na skórze natychmiastowe uczucie ukojenia i nawilżenia, a po zmyciu skóra jest mięciutka, promienna i bardzo gładka. 

Te trzy kosmetyki to moje naturalne odkrycia października, które na stałe zagościły w mojej codziennej pielęgnacji. Kuszą mnie jeszcze lakiery do paznokci Ella+Mila, które w sklepie Kwiat Szafranu są prawdziwym hitem – tylko na jakie kolory się zdecydować hmm?

Buziak!
Paulina