MOKOSH – LIPOSOMOWE SERUM POD OCZY OGÓREK

Kosmetyki marki Mokosh są jednym z moich pielęgnacyjnych odkryć tego roku, kremy do twarzy i pod oczy, o których pisałam tutaj sprawdziły mi się tak dobrze, że zaopatrzyłam się w kolejne opakowanie, co u mnie zdarza się coś rzadko ze względu na spore zapasy kosmetyczne. Ponadto ich przepiękne, szklane słoiczki otrzymały nowe życie i aktualnie przechowuję w nich małe akcesoria do szycia jak guziki, igły i agrafki – czyli wszystko w duchu less waste.

Dziś chciałabym Wam przedstawić kolejny produkt marki Mokosh, który pokochała moja skóra – Liposomowe serum pod oczy Ogórek. Serum zamknięte jest w maleńkiej szklanej buteleczce (12 ml) o minimalistycznym designie z aplikatorem w formie pipetki, dzięki któremu aplikacja produktu jest łatwa i precyzyjna. Samo serum ma delikatnie słodkawy, ogórkowy zapach, który w żaden sposób mnie nie drażni. Ma bardzo treściwa, oleistą i dość lepką konsystencję, dlatego decyduję się na użycie go tylko podczas wieczornej pielęgnacji. Zazwyczaj poza samą aplikacją staram się wykonać delikatny masaż palcami lub rowerem. Serum dobrze nawilża i odżywia skórę pozostawiając uczucie ukojenia. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że moja skóra wokół oczu jest zregenerowana i bardziej napięta, jędrna a spojrzenie wygląda na wypoczęte.

01FF08CE-9B11-4B71-B1F7-1DF47FF011A6-022E417B-D3FC-4575-9257-1F394F2443E2
MOKOSH – LIPOSOMOWE SERUM POD OCZY OGÓREK

Jedynym minusem jaki znalazłam jest fakt, że ze względu na jego bardzo oleistą konsystencję po przebudzeniu lub gdy zaaplikuję go wczesnym wieczorem i jeszcze coś robię, zbiera się na rzęsach i zostawia na oczach zamglony efekt. Całe szczęście nie podrażnia oczu, nie podoruje szczypania ani łzawienia, a efekty jakie pozostawia na skórze przebijają ten drobny dyskomfort.

Po tym jak poznałam już trzy kosmetyki marki Mokosh mam ochotę na więcej i pewnie niebawem sięgnę po kolejne produkty tej marki.

Buziak!
Paulina

NATURALNA PIELĘGNACJA – SYLVECO

Markę Sylveco oraz jej marki córki jak Vianek, Rosadia, Biolaven znam od lat i były to pierwsze polskie marki, dzięki którym rozpoczęłam przygodę z naturalną pielęgnacją. Nie wiem czemu wcześniej niewiele wspominałam o nich ma moim blogu i w social mediach, ale dziś nadszedł ten czas. Ostatnio w moje kosmetyczce znalazło się kilka nowości marki Vianek i Rosadia, które stosuję i pomyślałam, że podzielę się z Wami moją opinią na ich temat.

EF3EEE7A-DC4A-44DF-96C3-777F5A974E70-A18B3980-02DE-459D-A0F5-7F976FB83E55

PIELĘGNACJA CIAŁA

Żele pod prysznic marki Vianek lubię od dawna, mają dobre składy, pięknie pachną i są bardzo delikatne. Łagodzący kremowy żel pod prysznic spełnia wszystkie moje oczekiwania, delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę pozostawiając ją przyjemną w dotyku i pachnącą. Nie podrażnia jej i nie wysusza. W jego składzie znajdziemy m.in.: olej kokosowy, alantoiny, panthenol, ekstrakt z jeżówki purpurowej i olejek cytronela. Takie połączenie sprawia, że skóra jest ukojona, tonizowana i będzie on odpowiedni nawet dla bardzo wrażliwej skóry. U mnie stał się podstawą mojej codziennej pielęgnacji.

Z balsami do ciała jest u mnie różnie, chętnie stosuję te o lekkiej konsystencji, ale często po prostu zapominam o jego aplikacji.  Balsam Vianek spełnia wszystkie moje oczekiwania: ładnie pachnie, nie jest tłusty i nie pozostawia lepkiego filmu na skórze. Dzięki opakowaniu z pompką łatwiej mi się go używa i stosuję go często jako krem do rąk.

Pielęgnacja ciała kosmetykami Vianek jest przyjemna i skuteczna. Jedynym minusem, który aktualnie widzę są plastikowe opakowania. Pewnie jeszcze jakiś czas temu nie zwracałabym na to uwagi, ale dzisiaj jest to jeden z ważniejszych aspektów przy wyborze kosmetyków. Jednak znając filozofię marki wiem, że mogę jej zaufać i z w większości przypadków mój wybór będzie trafiony.

Vianek - eliksir do twarzy z witaminą C
Vianek – eliksir do twarzy z witaminą C

PIELĘGNACJA TWARZY

Pozostając przy marce Vianek ostatnio odkryłam Eliksir do twarzy z witaminą C, który stosuję codziennie wieczorem jako serum. Jest on przeznaczony do pielęgnacji cery dojrzałej, naczynkowej i wrażliwej oraz zawiera stabilną formą witaminy C w stężeniu 5%.  Eliksir ma bardzo przyjemną, lektkąkonsystencję, która wchłania się niemal natychmiast pozostawiając skórę nawilżoną, wygładzoną i ukojoną. Moja skóra bardzo lubi produkty z witaminą C, która działa na nią rozświetlająco i poprawia jej koloryt, tak właśnie jest w przypadku tego serum. Odkąd stosuję je codziennie stan mojej skóry wyraźnie się poprawił i jest teraz pełna blasku, odżywiona, a suche skórki zniknęły. Jeśli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe, dużej zamiany tutaj nie zauważyłam, ale mam cerę dość gładką, z pierwszymi zmarszczkami mimicznymi, więc wiedziała, że nie dam mu pola do popisu. Tutaj  muszę pochwalić producenta za opakowanie, szklana buteleczka z pipetą, którą dozujemy idealną porcję kosmetyku.

7292196D-8C21-4280-9492-6D06FBF2BCCB-2EF44167-1FCE-47C3-90D9-98118A082556

Rosadia Krem rozświetlający na dzień

Rosadia Krem rozświetlający na dzień
Rosadia Krem rozświetlający na dzień

Pomimo że o marce Rosadia już słyszałam to Krem rozświetlający na dzień jest moim pierwszym kosmetykiem z ich oferty. Zamknięty w plastikowym, ale bardzo wygodnym  opakowaniu z pompką, które jest higieniczne i pozwala na wyciśnięcie odpowiedniej ilości produktu. Ma przyjemny, lekko ziołowy zapach, który po nałożeniu na skórze wietrzeje i nie przeszkadza. Krem ma kremową konsystencję, która na początku wydawała mi się za gęsta, ale przy regularnym stosowaniu okazała się idealna. Dobrze rozprowadza się go na skórze i już po chwili wchłania się w nią tworząc wygładzona, mięciutką powłokę. Idealnie sprawdza się w porannym biegu, ponieważ szybko się wchłania i sprawdza się pod makijaż – nic się na nim nie ślizga i nie waży. Nie zauważyłam w nim rozświetlających drobinek, przez co nie pozostawia takiego efektu na skórze, ale na pewno lekką ją rozjaśnia i sprawia, że jest bardziej promienna. Podczas regularnego stosowania moja skóra jest nawilżona, odżywiona i mięciutka. Krem Rosadia jest bardzo wydajny, wystarczy jedna pompka aby dobrze rozprowadzić go na twarzy,  ponadto nie podrażnił mnie, nie uczulił i nie zapchał, dzięki czemu stanowi podstawę mojej porannej pielęgnacji. Cieszę się, że jest to kolejny bardo dobry jakościowo kosmetyk polskiej marki, który moja skóra pokochała.

Jestem bardzo zadowolona ze stosowania wszystkich kosmetyków, które wam dzisiaj opisałam i przez to mam ochotę na więcej 🙂 Może są jakieś produkty marek Vianek, Rosadia, Sylveco, Biolaven, kótym warto przyjrzeć się bliżej?

Buziak!
Paulina