CATRICE – JESIENNE NOWOŚCI

Hej! Dziś chciałabym Wam opowiedzieć trochę o nowościach jesiennych makijażowych marki @Catrice które ostatnio testowałam. Ich formuły zostały zmienione na wegańskie, a w ich składzie nie znajdują się parabeny czy mikroplastik. 

Podkład All Matt Shine Control to kosmetyk, po który sięgam codziennie.  Podkład ma bardzo dobre, średnie krycie, wyrównuje kolor skóry, zakrywa przebarwienia czy lekkie zaczerwienienia i niedoskonałości. Na skórze wygląda bardzo naturalnie, nie zostawia efektu maski, matowi, ale nie jest to ciężki, zastygający mat. Skóra wygląda promiennie i zdrowo i nie wyświeca się w strefie T (moją zmorą zawsze jest noc i obszar wokół niego). Całkiem dobrze daje sobie radę pod maseczką i nie ściera się bardzo szybko. 

Kultowy camouflage przeszedł małą metamorfozę i jest dostępny w fioletowym pudełeczku. Bardzo dobrze radzi sobie z zakryciem niedoskonałości, mocniejszych zaczerwienień czy cieni pod oczami. Pomimo mocnego krycia ma lekką formułę, która nie obciąża i nie zapycha skóry. 

Róż Blush Box w nowym odcieniu 030 Warm Soul to przepiękny róż w brzoskwiniowych tonach, który pozostawia na policzkach efekt zdrowego, naturalnego rumieńca – uwielbiam takie ❤

Od góry: podkład, korektor, róż

Dajcie znać, czy macie jakichś swoich ulubieńców marki Catrice!

Buziak!
Paulina

NOWOŚCI OD MAX FACTOR

Hej! Dziś chciałabym Wam pokazać kilka moich ulubionych kosmetyków do makijażu od @maxfactor_pl 

Radiant Lift to trwały i dobrze kryjący podkład dający całkiem naturalne wykończenie – ostatnio to mój faworyt (łączę kolorki 40 i 47 i otrzymuję idealny odcień). Przy cerze mieszanej utrzymuje się nawet kilka godzin z lekkim wyświęceniem się w okolicy nosa. Nie ściera się, jest trwały i komfortowy w noszeniu. Nie podrażnił ani nie zapchał mojej skóry. Zaliczyłabym go do grupy podkładów o mocniejszym kryciu, ale bez efektu maski.


Pomadki Colour Elixir Soft Matte to miłość od pierwszego użycia, są lekkie, nie wysuszają ust, a do tego utrzymują się bardzo długo. Moje ulubione odcienie to 005 Sand Cloud – nudziak idealny, 015 Rose Dust delikatnie ciemniejszy od mojego naturalnego koloru ust i 030 Crushed Ruby czyli klasyczna czerwień.


I na koniec tusz do rzęs Divine Lashes, który na moich prostych i rzadkich rzęsach robi efekt wow, pogrubia je, wydłuża, podkręca, a dodawanie kolejnych warstw jeszcze bardziej potęguje ten efekt bez sklejania włosków. W ciągu dnia nie kruszy się i nie odbija na powiekach. Ma wyprofilowaną szczoteczkę ze standardowym włosiem (takie lubię najbardziej), którą precyzyjnie i wygodnie aplikuje się tusz.

Znacie te produkty od @maxfactor_pl ? 

Buziak!
Paulina