NIVEA OLEJEK DO DEMAKIJAŻU

Demakijaż dwuetapowy, czyli polegający na zmywaniu kosmetyków olejkiem, a następnie użyciu żelu/pianki do mycia twarzy stał się ostatnio moim ulubionym i najbardziej skutecznym sposobem. Jest to powód, dla którego chętnie sięgam po nowe olejki do demakijażu, z ciekawością sprawdzam ich działanie i szukam ulubieńca. Natomiast jeszcze chętniej odkrywam olejki, które w swoim składzie zawierają emulgator, dzięki któremu po kontakcie z wodą formuła olejku jest lżejsza dobrze się go usuwa ze skóry bez dodatkowego użycia innych kosmetyków. Taki właśnie jest nowy Łagodzący olejek oczyszczający do twarzy i oczu od Nivea (Nivea Cleansing Oil Soothing). Zamknięty w bardzo wygodnym opakowaniu z pomkną, co ułatwia jego codzienne używanie. Olejek ma przyjemny, delikatny zapach i lejącą, tłustą formułę.

157D74F0-AE66-4032-A928-51A7AE96CFF4

Nakładam go na suchą twarz i zamknięte powieki, delikatnie go wmasowuję wszędzie tam, gdzie mam nałożony makijaż. Następnie dodaję odrobinę wody, a olejek zmienia się w delikatną piankę, dzięki formule oil-to-milk. Ostatni krok to zmycie go samą wodą i osuszenie twarzy ręcznikiem. Makijaż dobrze się rozpuszcza, zarówno ten lekki, dzienny jak i mocny, kolorowy i wodoodporny. Cieszę się, że ten olejek jest delikatny dla oczu i bez obaw mogę stosować go do zmywania cieni i maskary, dzięki temu nie muszę stosować kolejnych kosmetyków i mam pewność, że tusz do rzęs jest całkowicie usunięty.

Olejek jest łagodny i delikatny dla skóry, a jednocześnie bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem makijażu. Nie podrażnił, nie uczulił i nie zapchał mojej skóry. Jest bardzo wydajny – używam go codziennie, a zużycie jest dość małe.

Buziak!
Paulina

ZIMOWE NOWOŚCI W DROGERII NATURA – KOBO PROFESSIONAL, MY SECRET< SENSIQUE

Dość regularnie przedstawiam Wam nowości makijażowe z Drogerii Natura. Lubię je testować i sprawdzać, ponieważ często są dla mnie miłym zaskoczeniem, a ich stosunek jakości do ceny jest rewelacyjny o czym nie raz już pisałam. Dziś pora na dawkę kolejnych kosmetyków od MuSecret, Sensique i KOBO Proffessional, które znajdziecie w Naturze.

MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR

IMG_6772

MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR
MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR

Poniżej możecie zobaczyć wszystkie kolory z bliska oraz swachte odcieni neutralnych od góry: 210, 209, 208, 207 ,206,205 (tych czerwonych nie swatchowałam ze względu na dość trudne zmywanie ich ze skóry).

MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR
MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR
MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR
MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR
MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR
MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR

Girl Pwr to nowe pomadki w płynie do MySecret, które znajdziecie w aż dziesięciu odcieniach od jasnych nudziaków, przez brązy i róże po intensywną czerwień. W tej gamie kolorystycznej każda z nas znajdzie coś dla siebie. Pomadki mają bardzo przyjemną, kremową konsystencję i są intensywnie napigmentowanie, dzięki czemu łatwo aplikuje się je na ustach. PO chwili od nałożenia są matowo-satynowe, ale nie tworzą efektu skorupki i nie pozostawiają na ustach uczucia ściągnięcia. Nie wysuszają ust, dość stopniowo i estetycznie się „zjadają” podczas noszenia. Nie są bardzo trwałe, transferują na sztućce i kubiki podczas picia,  ale utrzymują się pierwsze 2-3 godziny od nałożenia.

Aplikator pomadki jest płaski i lekko wyprofilowany, co ułatwia nakładanie produktu na usta i pozwala na dokładne obrysowanie ich konturu.

MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR

MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR
MySecret Pomadki w płynie GIRL PWR

 W składzie pomadek Girl Pwr nie znajdziecie: olejów mineralnych, parabenów, wazeliny, składników pochodzenia zwierzęcego. Cena: 17,99 zł.

Sensique Matte Passion Crayon Lipstick

Sensique Matte Passion Crayon Lipstick
Sensique Matte Passion Crayon Lipstick

Pozostając w temacie pomadek marka Sensique również proponuje w swojej ofercie nowości – są to matoe pomadki w wykręcanej kredce o sześciu odcieniach: pięciu naturalnych beżach i intensywnej czerwieni. Pomadki mają bardzo przyjemną, kremową konsystencję, Dobrze się je aplikuje, a dość mała kocówka pozwala na precyzyjne wypełnienie ust kolorem. Ich pigmentację nazwałabym dobrą – nie jest to mocno kryjący, pełen mat, ale dająca się budować matowo-kremowa formuła, którą bardzo lubię. Ich trwałość jest ok – taka typowa jak dla pomadek w sztyfcie, delikatnie transferują podczas jedzenia i picia, ale nie rozmazują się nie robią się w nich plamy. Pomadki Matte Passion są wegańskie i posiadają również właściwości pielęgnacyjne dzięki zawartym  w ich składzie naturalnym woskom i olejowi z opuncji figowej.

Sensique Matte Passion Crayon Lipstick
Sensique Matte Passion Crayon Lipstick
Sensique Matte Passion Crayon Lipstick
Sensique Matte Passion Crayon Lipstick

Pomadki są idealnym rozwiązaniem na co dzień, ładne kolory, przyjemna formuła i uniwersalne kolory przekonały mnie do siebie w 100%. Cena: 14,99 zł.

MySecret Wow Eye Brow

MySecret Wow Eye Brow

MySecret Wow Eye Brow
MySecret Wow Eye Brow

Marka MySecret wypuściła dwa nowe tusze do brwi Wow Eye Brow  – bezbarwny i brązowy, które są moim totalnym odkryciem jeśli chodzi o utrwalanie brwi. Najczęściej sięgam po ten bezbarwny, brązowy jest dla mnie za ciemny, ale dla osoby, która ma ciemną oprawę oczu sprawdzi się idealnie. Mój makijaż brwi składa się z dwóch etapów: nadaję kolor brwiom kredką i utrwalam żelem. Wow Eye Brow jest najmocniejszym żelem utrwalającym brwi, jakiego używałam. Brwi pociągnięte tym żelem po chwili zastygają w miejscu i utrzymują się od rana do wieczora. Dość spora szczoteczka na początku mnie do niego zniechęciła, ale po kilku zastosowaniach zauważyłam, że jest całkiem w porządku i nie przeszkadza w dokładnej aplikacji produktu. Po prostu rewelacja! Cena: 8,99 zł.

KOBO PROFESSIONAL KREMOWA BAZA POD PIGMENTY SYPKIE GLITTER FIXER
KOBO PROFESSIONAL KREMOWA BAZA POD PIGMENTY SYPKIE GLITTER FIXER

Jest to pierwsza tego typu baza w mojej makijażowej kolekcji i bardzo cieszę się, że ją poznałam. Nareszcie błyszczące cienie i pigmenty od KOBO, o których pisałam tutaj mają się do czego przyczepić. Baza jest biała, dość gęsta, a po rozsmarowaniu staje się bezbarwna. Pigmenty i mocno błyszczące cienie nałożone na tę bazę mniej się osypują podczas aplikacji, od razu się do niej przyczepiają i mają bardziej intensywne kolory, a ich błysk jest wydobyty na maxa. Must have dla wszystkich fanek mocnego błysku na powiece, który utrzyma się przez cały dzień. Cena: ok.20 zł (w zależności od promocji).

KOBO PROFESSIONAL COLOR CREATOR MIX WITH FOUNDATION

KOBO PROFESSIONAL COLOR CREATOR MIX WITH FOUNDATION 
KOBO PROFESSIONAL COLOR CREATOR MIX WITH FOUNDATION

To kolejna nowość w mojej kosmetyczce, miksery do podkładów, dzięki którym je przyciemnicie lub nadacie im odpowiedniego odcienia. Dostępne są w trzech odcienia 1 Yellow Base, 2 Olive Base i 3 Brown Base. Każdy z nich zgodnie z nazwą zmieni odcień podkładu na bardziej żółty, oliwkowy lub brązowy. Po zmieszaniu ich w odpowiednich proporcjach otrzymacie kolor podkładu w tonacji, której potrzebujecie, a sama formuła podkładu nie zostanie zmieniona. Dobra opcja dla wizażystek i osób, którym ciężko jest dopasować podkład z oferowanych przez marki odcieni. Cena: ok. 20 zł.

KOBO PROFESSIONAL PALETA CIENI KIND OF MAGIC

IMG_6741

A teraz wisienka na torcie, czyli paletka Kin of Magic od Kobo. Jest to paleta o przepięknym brokatowym opakowaniu z lusterkiem i aż piętnaście matowych cieni. Kolorystyka tej palety jest bardzo uniwersalna – jasne beże, brązy o ciepłych i chłodnych tonach, kilka neutralnych róży oraz ciemne bordo i czerń. Takie połączenie kolorów sprawia, że paleta sprawdzi się idealnie zarówno do lekkich, dziennych makijaży jak i tych mocniejszych.

KOBO PROFESSIONAL PALETA CIENI KIND OF MAGIC
KOBO PROFESSIONAL PALETA CIENI KIND OF MAGIC

IMG_6748

IMG_6746

IMG_6749

Co do formuły cienie są dobrze niepigmentowane, ale nie jest to bardzo mocna pigmentacja, którą uznałabym za szałową, jest poprawna, dobrze się z nimi pracuje i nie robią plam, jednak chcąc utrzymać bardziej intensywny kolor warto nałożyć je na bazę lub dokładać kolejne warstwy. Cienie dobrze się blendują, ładnie się ze sobą łączą i ślicznie wyglądają na powiece. Koncept palety z samymi matowymi cieniami z jednej strony bardzo mi się podoba, ponieważ jest to neutralne zestawienie, które każdej z nas przypadnie do gustu, jednak brakuje mi tutaj jednego lub dwóch błyszczących kolorków np. szampańskiego i jakiegoś złota. Dobra paleta, warto szukać jej na promocji. Cena: ok. 40-90 zł.

Buziak!
Paulina