NOWOŚCI OD ANNABELLE MINERALS

O kosmetykach mineralnych od Annabelle Minerals pisałam Wam już w zeszłym roku (ten wpis znajdziecie tutaj). Moja miłość do tych produktów nadal nie mija i sięgam po nie z wielką przyjemnością, zwłaszcza w dni, gdy zależy mi na lekkim, naturalnym, ale ciągle trwałym makijażu. Przed świętami moja kolekcja kosmetyków Annabelle Minerals „troszkę” się powiększyła i pomyślała, że trochę więcej Wam o nich opowiem. Tylko ostrzegam, będą tu same ochy i achy!

ANNABELLE MINERALS
ANNABELLE MINERALS

Paletka do brwi – Brow Like Wow

Annabelle Minerals Brow Like Wow

Paletka do brwi jest nowością w asortymencie marki i jest produktem idealnym. Opakowanie jest kartonowe, zamykane na magnes i zawiera trzy dość spore cienie do powiek. Pierwszy to bardzo jasny, prawie biały dzień do podkreślenie łuku brwiowego czy wewnętrznego kącika oka, tak aby rozjaśnić spojrzenie. Dwa kolejne to już typowe, ciemne brązy, chłodniejszy w środku i cieplejszy, najciemniejszy na zewnątrz. Cienie mają bardzo dobrą konsystencję i pigmentację, dobrze się je aplikuje na włoski i utrwalone żelem do brwi utrzymują się na nich przez cały dzień. Próbowałam również używać ich jako zwykłych cieni do powiek np. przy podkreśleniu zewnętrznego kącika i tutaj sprawdzały się równie dobrze, ładnie się rozcierały, nie tworzyły plam i trzymały się cały dzień. Bardzo fajna, podstawowa i wielofunkcyjna paletka, za co bardzo ją lubię.

Annabelle Minerals Brow Like Wow
Annabelle Minerals Brow Like Wow

IMG_0270 2

Primer glinkowy

Primer glinkowy poznałam podczas warsztatów mnakijażowych z marką Annabelle Minerals na Festiwalu Kobiet w Gdańsku. Wtedy został on przedstawiony jako idealna baza pod podkłady mineralne i już wiedziałam, że muszę go mieć, ponieważ czasami miałam problem z aplikacją i utrzymywaniem się podkładów na mojej skórze. Primer glinkowy jako jedyny kosmetyk do twarzy od Annabelle Minerals aplikuje się ruchem stęplującym, a nie omiatającym. Wygładza strukturę skóry i tworzy gładką powierzchnię, dzięki czemu aplikacja podkładu mineralnego jest równomierna i łatwa. Możecie go również użyć jako pudru, jeśli chcecie utrwalić podkład np. w strefie T.

Annabelle Minerals rozświetlacz Dimond Glow I podkład Golden Medium
Annabelle Minerals rozświetlacz Dimond Glow I podkład Golden Medium
IMG_0278
Annabelle Minerals rozświetlacz Dimond Glow i podkład Golden Medium

Rozświetlacz mineralny –  Dimond Glow

Annabelle Minerals w 2019 roku wypuściło dwa rozświetlacz, Royal Glow, żółtawo-złoty, o którym pisałam w poprzednim poście i Dimond Glow – bardziej uniwersalny i szampański odcień. Dość długo miałam na niego chrapkę, aż w końcu wpadł w moje ręce i jestem w nim zakochana. Jest to idealny odcień rozświetlacz, który tworzy przepiękną, mokrą taflę na policzku, jednocześnie ładnie wtapiając się w skórę. Jedna warstwa daje naturalny efekt, ale po dołożeniu kolejnych można uzyskać glow widoczny z kosmosu.  Ładnie współgra z kosmetykami mineralnymi i tymi w płynie, pasuje do makijaży o ciepłych i neutralnych tonach, po prostu uwielbiam. Przepiękny, przepiękny, przepiękny!

Podkład  kryjący (bronzer)  Golden Medium

Przeglądając kosmetyki Annabelle Minerals brakowało mi wśród nich bronzera, ale podczas tego samego warsztatu dowiedziałam się, że wystarczy wybrać podkład o wykończeniu, które lubimy (matujące, kryjące lub rozświetlające) w odcieniu Golden Medium, który idealnie sprawdza się jako bronzer dla jasnych karnacji. To jest kolejny strzał w dziesiątkę! Ten odcień to przepiękny, dość jasny, ale wyrazisty brąz. Wybrałam opcję kryjącą i rewelacyjnie się go aplikuje na skórze, pięknie się wtapia i blinduje, a jego intensywność można stopniować dodając kolejne warstwy. Dobrze się współgra zarówno na podkładach mineralnych jak i na tych zwykłych płynnych, utrzymuje się przez wiele godzin, nie znika, nie robią się w nim plamy. Sprawdza się również jako cień do powiek w dni, kiedy nie mam pod ręką palety, a chcę coś nałożyć na oko. Jeśli brakowało Wam mineralnego bronzera to polecam Wam podkład w odcieniu Golden Medium, ja go uwielbiam!

Annabelle Minerals Róż mineralny  Lily Glow i Sunrise
Annabelle Minerals Róż mineralny  Lily Glow i Sunrise

Róż mineralny  Lily Glow i Sunrise

W mojej kolekcji mam już trzy odcienie róży mineralnych od Annabelle Minerals, ale w ostatnim czasie do kolekcji doszły dwa kolejne: Sunrise i Lily Glow. Cień Sunrise to standardowy, matowy róż w ciepłych, brzoskwiniowych tonach. Idealnie sprawdza się przy moich ostatnio ulubionych ciepłych makijażach. Lily Glow to nowy odcień w gamie róży Annabelle, jest to jeden z dwóch o połyskującym wykończeniu. Piękny, delikatny i dziewczęcy odcień różu, który odbija światło i ślicznie się mieni na policzku. Po raz kolejny uwielbiam! Wybieram je w zależności od pomysłu na makijaż, ale często wykorzystuję je jako cienie do powiek, aby makijaż twarzy i oczu był spójny i tworzył jedność.

Wiem, że dzisiaj pochwałom nowości od Annabelle Minerals nie było końca, ale zarówno ich formuły jak i kolory tak bardzo przypadły mi do gustu, że towarzyszą mi w codziennym makijażu. Nawet na wyjazdy takie jak Święta, Sylwester czy wypady na weekend do rodziców biorę je ze sobą, co oznacza, że to jest prawdziwy fenomen w mojej kosmetyczce.

A Wy miałyście okazję stosować kosmetyki Annabelle Minerals?

Buziak!
Paulina

NATURALNE POLSKIE KOSMETYKI, KTÓRE ODKRYŁAM W 2019

Hej! Jeśli śledzicie mnie od dłuższego czasu to pewnie zauważyliście, że na moim blogu pojawia się coraz więcej kosmetyków naturalnych, wegańskich i produkowanych w Polsce. Śmiało mogę stwierdzić, że rok 2019 był przejściem na naturalną stronę pielęgnacji. Dzisiaj zebrałam wszystkie marki i produkty w jednym poście, aby pokazać Wam moje naturalne odkrycia kosmetyczne polskich marek, dlatego jesteście ciekawi, zapraszam do lektury.

{iossi}

{ossi} nawilżające serum i krem Naffi
{ossi} nawilżające serum do twarzy i krem Naffi
Processed with VSCO with a5 preset
{ossi} ACEROLA

Miałam okazję wypróbować trzy kosmetyki marki {Iossi} i moja skóra wszystkie pokochała. Nawilżająco-wygładzające serum do twarzy, krem nawilżający Naffi oraz esencja Acerola. O każdym z nich możecie przeczytać tutaj, tutaj i tutaj.

Veoli Botanica

Processed with VSCO with a5 preset
Veoli Botanica

Bardzo przyjemne, delikatne kosmetyki z dobrymi składami. Dokładnie opisałam je w tym wpisie. Ostatnio marka przeszła metamorfozę i teraz ich produkty znajdziecie w szklanych opakowaniach, za co duże brawa!

Biotanic Skinfood

Processed with VSCO with a5 preset
Botanic Skinfood

Botanic Skinfood to marka własna Drogerii Natura, o której pisałam tutaj. Kosmetyki z dobrymi składami, w większości naturalne i przyjazne dla skóry. Bardzo lubię maseczki, hydrolaz lawendowy i krem na dzień.WIele kosmetyków zamkniętych jest w szklanych słoiczkach. Ogólnodostępne, w rozsądnych cenach, często na promocjach. Marka warta uwagi i godna zaufania.

Creamy

EFB43384-329E-41D3-B366-087D9603C94C

Miałam przyjemność poznać Team Creamy osobiście i przekazana mi filozofia marki oraz możliwość stworzenia serum na miarę dostosowanego do mojego typu cery sprawiły, że szybko zainteresowałam się kosmetykami Creamy. Do tej pory zużyłam olejek do demakijażu Moringa For You oraz serum Young Cacai, o których możecie przeczytać tutaj. Po prostu uwielbiam!

Nacomi

4893DCFD-CCFF-42AB-917F-EDB1705A42A6

Naomi to makra, która rozgościła się w mojej łazience na dobre. Pielęgnacja twarzy, włosów, ciała, kremy, mydło, peelingi, hydropaty, masła do ciała i olejki. Wszystko, czego wypróbuję od razu staje się moim ulubieńcem. Jeśli miałabym wybrać trzy ulubione kosmetyki Nacomi byłyby to: maseczka Witaminowy koktail do twarzy, Arganowy krem pod oczy i Glow Serum rozświetlająco-złuszczające. Jednak z czystym sumieniem polecam Wam wypróbować też inne produkty. Posty z opinią o kosmetykach łakomi znajdziecie tutaj i tutaj. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to że większość produktów zamknięta jest w plastikowych opakowaniach, co powoduje sporą produkcję śmieci, ale dobre składy i rewelacyjne działanie to rekompensują.

Uzdrovisco

7C53569F-0C44-46BB-889C-346E612FC2B0

Markę Uzdrovisco poznałam podczas mojego wyjazdu do Warszawy na konferencję Influencers About Beauty. Tutaj również miałam okazję poznać z zespołem tworzącym te kosmetyki i przedstawiona mi filozofia marki bardzo do mnie przemawia. Od tamtego momentu miałam możliwość przetestowania jednego produktu, ale jest to taki sztosik, że nie mogło go zabraknąć w tym zestawieniu. Olejowa esencja ma przepiękny zapach i ratuje moją skórę przy mocnych wysuszeniach. Intensywnie nawilża i odżywia skórę, sprawia, że suche skórki znikają, a skóra jest zregenerowana, mięciutka i w dobrej kondycji. Aktualnie jest podstawą mojej zimowej pielęgnacji i aplikuję ją punktowo w miejsca, gdzie mam problem z wysuszeniem lub na całą twarz w zależności od potrzeb – zawsze robi rewelacyjną robotę! Mam ochotę sprawdzić działanie kremów i maseczek od Uzdrovisco.

Kosmetyki DLA

DB2E4C24-A5BE-4011-824F-CB704A1B3930

Kosmetyki DLA to też pewniak w mojej kosmetyczce. Poświęciłam im kilka postów i szczegółowe recenzje przeczytacie tutaj, tutaj i tutaj. Serum pod oczu bardzo lubię, ale to krem Niszcz Pryszcz jest prawdziwą rewelacją, która radzi sobie w momentach wysypu na twarzy i jednocześnie stanowi rewelacyjną bazę pod makijaż.

Senelle

FCAAD283-E0DD-48CD-AD06-6F1DF664F9CD

Markę Senelle poznałam przez ich krem pod oczy, który bardzo mi pomógł w zniwelowani zasinień i nawilżeniu skóry wokół oczy (więcej o nim przeczytacie tutaj). Bardzo dobry produkt, chętnie poznam kolejne.

Blova Beauty

BFD94BF7-E159-49C0-AAD7-8060BF341D51

BLOVA to młoda polska marka, której asortyment powoli się rozrasta. Z dbałością dobierają składniki swoich kosmetyków tak, aby były w 100% wegańskie, a ich opakowanie przyjazne dla środowiska – szklane lub z biodegradowalnego plastiku. Linia mandarynkowa bardzo mi się spodobała gorąco Wam ją polecam.

Orientana

Orientana to makra, która towarzysz mi już od kilku lat i chętnie pokazuję Wam tutaj ich kosmetyki. Wszystko, czego wypróbuję sprawdza się na mojej skórze bardzo dobrze i ciągle sięgam po nowości. Najbardziej polecam Wam krem Anit-Pollution oraz serię Kali Musli na zaczerwienienia.

Wiem, że na polskim rynku kosmetycznym pojawia się coraz więcej marek produkujących naturalne kosmetyki, które stają się coraz bardziej popularne i na pewno po nie sięgnę. Aktualnie kieruję się zasadą less waste, czyli wykańczam kosmetyki, które mam w zapasie i przed otwarciem kolejnego opakowania kremu muszę najpierw zużyć ten do końca ten, którego używam. Niemniej jednak mam na liście jeszcze kilka marek i produktów, które chciałabym wypróbować, myślę, że kierując się zdrowym rozsądkiem uda mi się to zrobić, zwłaszcza, że niebawem kolejna edycja targów Ekocuda w Gdańsku 🙂

Bziak!
Paulina