NATURALNE NOWOŚCI

Organic sklep

Hej! Ostatnio pokazałam Wam zawartość zamówienia ze skleporganic.pl z naturalnymi kosmetykami polskich marek.Już jakiś czas stosuję te nowości i dziś chciałabym Wam trochę je przybliżyć. 

Pamiętajcie, że do końca października na hasło „polishblonde” otrzymacie 10% rabatu

Bawełniany wacik wielorazowego użytku od Ocium jest moim odkryciem! Jest bardzo milutki i delikatny oraz dość duży aby zmyć nim makijaż oczu i twarzy. Bardzo łatwo jest go utrzymać w czystości, wystarczy przemyć go mydłem i ciepłą wodą, a dosłownie po chwili wacik znów jest biały (ten aspekt przekonuje mnie najbardziej). Uwielbiam i na pewno sięgnę po kolejne, gdy ten przestanie mi służyć. 

Czerwona glinka od Your Natural Side – ostatnio zaczęłam robić maseczki z glinek i jestem nimi zachwycona! SKóra jest mięciutka, wygładzona, promienna, nawilżona i ukojona. Działają świetnie i nie podrażniają! To jest moje kolejne naturalne odkrycie pielęgnacyjne. 

Suchy olejek do ciała od Naturologia, ma piękny, ale nienachalny ogórkowy zapach i jest bardzo przyjemny w aplikacji, dość szybko się wchłania i pięknie nawilża skórę nie pozostawiając na niej lepkiego filmu. 

Mydło do stóp z pumeksem od Mayram to super opcja 2w1 w pielęgnacji stóp. Po kontakcie z wodą czuć delikatne drobinki, które ścierają martwy naskórek i wygładzają stopy. Super sprawa! 

Jestem bardzo zadowolona z moich kolejnych naturalnych okryć pielęgnacyjnych! Dajcie znać, czy Wy ostatnio znaleźliście naturalnych ulubieńców. 

Buziak!
Paulina

PIELĘGNACJA CIAŁA SORAYA PLANTE

Hej

Linia Soraya Plante bardzo przypadła mi do gustu, ostatnio opisałam Wam podkład, który świetnie się sprawdza, dziś przyszła pora na pielęgnację ciała i twarzy.

Ostatnio zaczęłam stosować dwa balsamy do ciała z linii Plante. Oba sprawdziły się u mnie super, nawilżają i odżywiają skórę pozostawiając ją mięciutką i gładką. Oba mają lekką konsystencję, która szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze lepkiego filmu, przez co ubrania i pościel na tym nie cierpią. 

Energetyzujący balsam do ciała to idealna opcja podczas porannej/dziennej pielęgnacji. Zapach różowego grejpfruta w połączeniu z kofeiną ożywia, pobudza i dodaje energii. Zapach jest piękny, owocowy i słodkawy. 

Relaksujący krem do ciała z lawendą, rumiankiem i olejkiem z pestek winogron to propozycja na noc. Ten zapach na prawdę wycisza, uspokaja zmysły i super się sprawdza podczas wieczornego wyciszenia. 

Oba balsamy świetnie się u mnie sprawdzają i zagościły na dobre w mojej codziennej pielęgnacji. Duży plus za dobre składy. 

Maseczki w płachcie to kolejne bardzo dobre produkty z linii Soraya Plant. Tkanina jest bardzo mięciutka, intensywnie nawilżona i ma dobrze wycięte otwory, przez co jest wygodna w aplikacji. Przetestowałam wersję oczyszczającą i nawilżającą, obie sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Maseczka nawilżająca sprawia, że już po chwili od aplikacji skóra jest ukojona i odprężona, a po jej zdjęciu mięciutka w dotyku i wygładzona. Maseczka oczyszczająca jest ok, ale nie odczułam mocnego efektu oczyszczenia, delikatnie wygładziła moją skórę i sprawiła, że była odprężona. Obie maseczki są delikatne, nie podrażniają i pozwalają się zrelaksować.

Dajcie znać czy stosowaliście już kosmetyki Soraya Plante i jak się u Was sprawdziły!

Buziak!
Paulina